DodatekEZD – alternatywa dla EZD AddIn dla Linuksa i macOS

Mam to działające u siebie od wielu miesięcy. Jakoś zebrałem się, żeby to ubrać w formę zjadliwą dla potencjalnych innych użytkowników.

Zapraszam do testowania i komentowania :slight_smile:

PS. Nie dotyczy to wprawdzie EZD RP, ale wiem, że odwiedza to forum spora grupa użytkowników EZD PUW, którzy nie mają dostępu do zamkniętego forum.ezd.gov.pl.

3 polubienia

Przy okazji takie pytanie do @Mariusz.Ragin Czy komunikacja NaskDesk z EZD RP poprzez protokół ezdrp:// odbywa się za pomocą tego oficjalnego API?

https://integrator-api.demo.ezdrp.gov.pl/swagger/index.html

Czy też jest tak, jak w EZD PUW, gdzie AddIn komunikuje się za pomocą osobnego API poprzez WSDL (z zerową dokumentacją)?

W sumie to bardzo się tym nie interesowałem, jeśli chodzi o api to ja zajmuję się bardziej wsparciem integratorów w zakresie samego działania api. Mogę poszperać jak skończę urlop.

1 polubienie

Byłoby super :slight_smile:

Patrząc na sytuacje geopolityczną brak aplikacji NaskDesk na linuxie to bardzo duży problem w razie wyłączenia office 365.

Wewnętrznie kompilują wersję dla Linuksa oraz być może też dla MacOS, ale tego nie udostępniają, bo kto by się tam przejmował jakimś Linuksem.

Zawsze można używać z LibreOffice. Trzeba go tylko ustawić jako domyślny program dla docx.

w libreoffice działają zakładki automatycznie wypełniające miejsce podpisu dokumentu?

Tak, da się je zdefiniować (sam część szablonów robiłem w LO), a EZD potrafi je wypełnić.

1 polubienie

Tu jest film pokazujący:

NASK Desk nie używa api integratorskiego, tak informacyjnie wersja na macOS w zasadzie jest już ukończona i aktualnie kończą się jej testy.

1 polubienie

Czyli jest jakieś inne API? Jest do tego dokumentacja?

Fajnie, że dostrzeżono MacOS. A co z wersją dla Linuksa?

Aż tak nie drążyłem, bo nie mam na to czasu :slight_smile:. Co do Linuksa to nie mam żadnych konkretnych informacji, ale podejrzewam, że od maca do linuksa tak daleko nie ma.

W sumie, jak będzie wydany oficjalny NaskDesk na pozostałe systemy, to dokumentacja komunikacji protokołu ezdrp:// nie ma wielkiego znaczenia.

Teraz kwestia, czy w kontekście Linuksa “jak” w znaczeniu “when”, czy “if”. Z całego serca kibicuję tej pierwszej opcji.

1 polubienie

Generalnie zaczyna być widoczny trend rozglądania się za alternatywami. Libreoffice w lutym został wydany z dużym pakietem w zakresie kompatybilności. Odnotowuje znaczący wzrost wpłat na dalszy rozwój pakietu.

https://www.howtogeek.com/libreoffices-first-big-update-for-2026-has-arrived/

Zachodnia Europa definitywnie zbroi się i stawia na niezależność. Warto, żeby też Państwo Polskie promowało alternatywy.

W sumie co się dziwić. Pakiet Office z 10 lat wsparcia w zakresie wydawania łatek ma już 5-letni okres wsparcia (wersja LTSC). Różnice pomiędzy wersjami od 2016 mikroskopijne. Za co tu płacić?

1 polubienie

Ale co się dziwić, że przestaje się to podobać? Ewidentnie Microsoft idzie w kierunku oprogramowania wyłącznie abonamentowego i chmurowego. Już teraz Windows w wersji Home nie uruchomisz bez konta na ich infrastrukturze. Przecież to aż się prosi o naruszenia bezpieczeństwa w zakresie dostępności, a i co do poufności można mieć wątpliwości.
Na szczęście na rynku są naprawdę niezłe alternatywy, zarówno w zakresie pakietu biurowego, jak i systemów operacyjnych, a bardzo duży procent użytkowników produktów Microsoftu trzyma przy nim przede wszystkim przyzwyczajenie.

1 polubienie

Tu pewnie można by dyskutować czy są alternatywy… Też tak kiedyś myślałem, że się da, że będzie kiedyś jakiś wybór. Wydaje mi się, że od dobrych kilku lat, a może i więcej, te dyskusje ucichły. Moim zdaniem kiedyś była większa walka o otwarte standardy i wieloplatformowość. Może sam się z tego trochę wyłączyłem ale wydaje mi się, że jednak gdzieś te dyskusje i naciski na rządzących znacznie zmalały. Kiedyś kancelaria sejmu przysyłała pisma w odt, więc podejrzewam, że pisane nie w MS Office. Ciekawy jestem jak jest teraz. Ogólnie im bardziej Państwo staje się cyfrowe tym brniemy w większe uzależnienie od tych największych amerykańskich gigantów. Oczywiście w przypadku serwerów może być inaczej. Ale na końcówkach raczej wszystko pozamiatane. Przynajmniej w administracji publicznej.

Do czasu, aż się obudzimy z ręką w nocniku…

Ustawa z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne

Art. 1. Ustawa określa zasady:

  1. zapewniania warunków sprawnego funkcjonowania oraz współdziałania
    systemów teleinformatycznych używanych do realizacji zadań publicznych –
    w sposób gwarantujący neutralność technologiczną i otwartość używanych
    standardów i specyfikacji, w tym wynikających z:
    a) Krajowych Ram Interoperacyjności,
    b) minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych używanych
    do realizacji zadań publicznych i wymiany danych z podmiotami
    publicznymi,
    c) minimalnych wymagań dla rejestrów publicznych,
  2. dostosowywania systemów teleinformatycznych używanych do realizacji
    zadań publicznych do Krajowych Ram Interoperacyjności oraz do
    minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych używanych do realizacji zadań publicznych i wymiany danych z podmiotami publicznymi
    w sposób gwarantujący neutralność technologiczną i otwartość używanych
    standardów i specyfikacji,
  3. dostosowywania rejestrów publicznych do Krajowych Ram
    Interoperacyjności oraz do minimalnych wymagań dla rejestrów publicznych
    w sposób gwarantujący neutralność technologiczną i otwartość używanych
    standardów i specyfikacji,
    1. neutralność technologiczna – zasada równego traktowania przez władze publiczne technologii teleinformatycznych i tworzenia warunków do ich uczciwej konkurencji, w tym zapobiegania możliwości eliminacji technologii konkurencyjnych przy rozbudowie i modyfikacji eksploatowanych systemów teleinformatycznych lub przy tworzeniu konkurencyjnych produktów
      i rozwiązań;

Zgadzam się z tym obudzeniem :wink: Ale co do prawa stanowionego - papier wszystko przyjmie (tak się mówi u nas w firmie). Z moich obserwacji: poszła większa kasa na cyfryzację - nikt nie zainwestował w rzeczy otwarte tylko zakupił kiedyś niedostępne (lub w ograniczonej ilości) licencje na oprogramowanie. Z technicznego, (pewnie też organizacyjnego, może księgowego), puntu widzenia tak jest wygodniej - np NASK dzięki temu może sobie odpuścić pewne rzeczy bo wiadomo, że raczej wszyscy maja jedyny słuszny system i pakiet biurowy. Z czasem coś dorobią, zeby się w papierach zgadzało i będzie lux. Inna rzecz jakby nagle Ci z góry musieli się przesiąść na inne końcówki. No to by sie zaczęło… Jeśli góra używa jedynie słusznych rzeczy, a robi to z różnych powodów, to na dole naprawdę ciężko jest mieć co innego. Szczerze, pomijając urzędy publiczne, wśród znajomych, którzy mają swoje firmy to kojarzę może z 1 osobę, która ogarnia fimę na iOS. Reszta nawet jak chciała czegoś innego używać to się poddała. Bo czegoś zawsze brakowało. Mam nadzieję, że ogólnie jest jednak lepiej. Temat rzeka.